Fajnie byłoby czasem też samemu o sobie zapomnieć. Zapomnieć o tym kim się jest. Może wtedy byłoby się bardziej sobą?
#mysliprzeruzne #takaprawda #gownowpis #przemyslenia
Fajnie byłoby czasem też samemu o sobie zapomnieć. Zapomnieć o tym kim się jest. Może wtedy byłoby się bardziej sobą?
#mysliprzeruzne #takaprawda #gownowpis #przemyslenia
@yeebhany nie chodzi o takie zapomnienie, nie wiem jak to przebiega w tej chorobie, ale chodzi o zapomnienie o tym jakim się jest, o standardach, wyrobionych nawykach. Swoisty reset osobowości więc być może zmiana życia na lepsze? Każda zmiana jest przecież lepsza niż stagnacja w raz ukształtowanej formie. Szczególnie gdy obecna nie jest korzystna z punktu widzenia życia w społeczeństwie i socjalizacji.
@Pimenista2 aaaa, takie otwarcie sie calkowite, juz czaje bardziej o czym piszesz. imo nawet jesli mozliwe jest porzucenie/uplastycznienie biezacych nawykow, to wciaz fundamentalnie jestesmy zbudowani ze wspomnien, dlatego niemozliwe byloby calkowite zresetowanie podswiadomosci, a to ona w duzej mierze odpowiada jak zmyslami odbieramy swiat. czasami lubie sobie zrobic taki eksperyment, kiedy w busie jestem bardzo bardzo senna, zamykam oczy i wprowadzam sie w stan "niewazkosci", tj. nie jestem w stanie formowac mysli, slowa przychodza do glowy w zwolnionym tempie. ale podswiadomosc wciaz jest jak najbardziej ozywiona i dochodza do mnie wszystkie odglosy, zapachy i lsnienia swiatla przez powieki. mysle ze wlasnie takie fundamentalne "ja", rdzeń osobowosci jest nienaruszalny, bo obijac brzegi i formowac mozna zawsze. a moze juz pierdole od rzeczy bo jest piatek wieczor wiec nie czytaj nawet co pisze xD
@yeebhany Sęk w tym że już ten aktualny zeszyt mam pobazgrany jakimś gównem i nic tego nie wymaże. A kartek coraz mniej... To że tak zwani "wielcy tego świata" przesuwają marginesy nie pomaga. Nowy zeszyt to szansa na napisanie czegoś epickiego, natomiast gdy masz bohomazy na samym początku to wiele osób odłoży ten zeszyt widząc pierwsze rozdziały.
@Pimenista2 Z doświadczenia stwierdzam, że w momentach, które mnie jakoś definiowały, nie myślałem o tym, jaki jestem i czy moje decyzje są zgodne z moim "ja". Na rozdrożach życia po prostu wiesz i działasz. Dopiero potem, dzień czy tydzień później, leżąc w łóżku czy myjąc zęby wracają one do ciebie i sam się dziwisz, jak łatwo było podjąć taką, a nie inną decyzję. W tych sprawach zgadzam się z niektórymi religiami Wschodu o zapominaniu o swoim "ja" i opiniami takich ludzi jak Eckhart Tolle czy Anthony De Mello.
Zaloguj się aby komentować