@AureliaNova Pisanie że Chińczycy są tańsi bo wylewają ścieki do rzeki to jest pierdololo nie mające żadnego sensu ani uzasadnienia. Z grubsza mają podobne przepisy środowiskowe jak u nas, a w miastach nawet ostrzejsze.
To co zabija nasz przemysł to totalne przeregulowanie. I nie chodzi o luzowanie norm środowiskowych, tylko trwające latami uzyskiwanie pozwoleń. Pierwsze technologie z programu STEP z artykułu jak zostaną wdrożone za 6-7 lat to będzie szybko, może nawet będą już wtedy przestarzale i niekonkurencyjne. Potem obciążenia parapodatkami (np. system REACH) i gargantuiczną sprawozdawczością. To samo wysyła się do różnych urzędów, mnożąc niepotrzebną nikomu pracę. Tych biurokratycznych nonsensów jest cała góra, to realnie potem przekłada się na wyższy koszt wytworzenia. Przykłady pierwsze lepsze z brzegu - firma z branży chemicznej/biotechnologicznej musi raportować emisję transgraniczną, choćby to był jakiś zakładzik pod Zgierzem. Firma biotechnologiczna, która chciałaby produkować kilka kilogramów drogiej substancji aktywnej i wytwarzająca śladowe ilości odpadów podlega pod te same przepisy, co zakłady petrochemiczne w Płocku przerabiające miliony ton ropy naftowej rocznie. Mamy w Europie wykształcone kadry i technologie, ale wdrożenie u nas trwa latami. Urząd potrafi rozpatrywać prosty wniosek 2-3 lata. Droga energia elektryczna i obciążenie emisjami CO2 (których nie ma reszta świata) też nie pomagają, choć akurat w tej branży nie są kluczowe. Jak UE chce odwrócić trend to niech zacznie od szybkiego działania urzędów, wydawania decyzji na tyle szybko aby aplikujący nie zdążył umrzeć, ujednolicenia/centralizacji sprawozdawczości i wycofania się z kretynizmów typu REACH. Przedsiębiorcy sobie poradzą, ale trzeba im stworzyć do tego warunki, mniej przeszkadzać i nie nakładać coraz to nowych obciążeń bo to co jest teraz to jakiś bieg z kulą u nogi.