@kubex_to_ja Pierwsze wzmianki są już w Drodze Królów, nie tak oczywiste, ale jednak ;)
Spadły na nią wspomnienia. Nan Balat posiniaczony, w poszarpanym płaszczu. Długi srebrzysty miecz w jej dłoni, tak ostry, że przecinał kamienie, jakby były wodą. Nie, pomyślała Shallan, opierając się plecami o kamienną ścianę i ściskając teczkę. Nie. Nie myśl o przeszłości.
Jak zawsze myślenie o ojcu sprawiało, że zaczynała czuć się chora i ból ściskał jej pierś. Uniosła swobodną dłoń do głowy, nagle przytłoczona ciężarem sytuacji rodu Davar, swojego w tym udziału i tajemnicy, którą teraz nosiła, ukrytej w odległości dziesięciu uderzeń serca.
Wtedy wrzasnęła, zerwała się na równe nogi na łóżku, upuściła szkicownik i oparła się o ścianę. Nim zdążyła świadomie pomyśleć, co robi, szarpała się z rękawem, próbując wydostać Dusznik. To było jedyne, co miała, a co mogło udawać broń. Nie, to głupota. Nie wiedziała, jak go użyć. Była bezradna.