Komentarze (10)
@tomwolf z punktu widzenia/słyszenia muzyka (może i beznadziejnego), to jego aranżacje w klimacie przełożenia tego bluesa, który zawsze klimatem kojarzył mi się bardziej z rockabilly, zdały egzamin
zarobił pieniądze z pracy, którą kochał.
zostawił po sobie świetne, w pełni zrobione koncepty artystyczne.
niech mu wieczność lekką będzie, oby w kolejnym życiu nie grał discopolo.
Nic do niego nie mam, niech mu ziemia lekką będzie, ale kiedyś pracowałem z takim szefem Januszem, z którym jechałem do Frankfurtu przez całe Niemcy i z powrotem. Gość był fanem Chrisa i całą drogę katował jedną płytę. Driving home for christmas w sierpniu. Do porzygu. Do dzisiaj mam dosyc tej piosenki.
Zaloguj się aby komentować
