dżizaz jechalem dzisiaj znowu autem bo prawko robie
i znowu mi kilka razy auto zgaslo bo zwalniam sprzeglo bez zwalniania hamulca
dżizaz jechalem dzisiaj znowu autem bo prawko robie
i znowu mi kilka razy auto zgaslo bo zwalniam sprzeglo bez zwalniania hamulca
@lubie_startyser_420 no to źle robisz, bo ruszając powinieneś (no, przynajmniej na początku) mieć prawą na gazie, żeby nie ruszać na samym półsprzęgle. Moim zdaniem najpierw powinieneś się nauczyć ruszać dodając gazu, a dopiero potem na tzw półsprzegle - przy ruszaniu lewa idzie w górę, prawa w dół, jak waga szalowa. No, może nie dokładnie jak waga, bo to nie do końca symetryczne ruchy, ale wiesz ocb. Jak będziesz miał to z tyłu głowy to nie będzie miejsca na trzymanie hamulca, jeśli auto ucieka to wspomagasz się hamulcem ręcznym. Puszczasz sprzęgło i gdy czujesz że skrzynia zaczyna ciągnąć to dodajesz minimalnie gazu i puszczasz dalej, szybszy ruch lewej stopy do tego momentu, wolniejszy i precyzyjny jak zaczyna ciągnąć i zasprzęglasz, w międzyczasie równie wolny i precyzyjny ruch prawej nogi. Nie ma miejsca na hamulec. Jak szale w wadze, potrzebne są obie, tak to sobie zwizualizuj
@Cybulion kolega widzę preferuje rajdową szkołę jazdy, z tymi dwoma lewymi nogami xD
@lubie_startyser_420 no ale ruszając spod świateł tym bardziej musisz dodać gazu żeby zrobić to sprawnie. Tak jak pisałem, musisz sobie zakodować że ruszanie to proces w którym te dwie strony współpracują, stąd uważam że oldschoolowa waga jest dobrą metaforą. Nie ma zasprzeglania bez kontroli prawą. W końcu ogarniesz i wejdzie w nawyk tak, że nie będziesz nawet o tym myśleć, nie przejmuj się, próbuj dalej, po to masz kurs i typa co cię zabezpiecza.
Zaloguj się aby komentować