Dzisiaj na stole wylądowała po raz pierwszy Wojna o Pierścień. Trochę nam zeszło, bo do kolekcji wpadła na święta, ale zawsze ktoś miał problem z zebraniem się w sobie i ogarnięciem zasad. No i udało się w Boże Ciało, aczkolwiek nie szło sprawnie i instrukcja cały czas była pod ręką ^^
Ciężko oceniać po jednej grze, natomiast zakładałem, że Sauronem będzie łatwiej, a tego chędożonego Minas Tirith nie szło zdobyć ^^ dobrze, że Frodo popadł w obłęd, bo zapomniał się leczyć xD
#gryplanszowe
