Dzisiaj mamy Dzień Jojo.


Kto pamięta przełom wieków, ten pamięta boom na jojo. Punktem obowiązkowym wycieczki szkolnej albo odpustu w parafii był stragan z badziewiem gdzie kupowaliśmy m.in. jojo (koniecznie w przezroczystym designie). Potem większość i tak potrafiła tym jojem tylko zrobić siup do dołu i siup do góry

#kalendarium #lata00 #nostalgia

Które to mogły być lata z największą jojomanią? Chyba okolice wejścia do UE tak myślę - 2000-2005?

6ec680ec-8260-4f4f-bfd3-678cf75da29c

Komentarze (12)

@burt i jeszcze takie gówno pamiętam, kiedyś na wycieczce szkolnej sobie takie kupiłem, na krupowkach w Zakopanem...

Cieszyłem się bo pierwszy raz znalazłem z moim imieniem Przemek, zawsze były tylko Łukasze i inne Mariusze

f2f06c01-0e56-4717-9b07-918cefd82501

@cebulaZrosolu ja byłam tak biedna, że sama sobie takie bransoletki robiłam z muliny. A drugim argumentem było to, że i tak nigdzie nie było mojego imienia xD

Po pierwszym zdaniu „Dzisiaj mamy Dzień Jojo” w pierwszej chwili pomyślałam, że chodzi o efekt jojo i miałam takie WTF?


Jeszcze były klik-klaki, ale na nie mniejszy szał był. Od rodziców wiem, że sami się takimi „jądrami na sznureczku” bawili w latach 70. XX wieku.

edb5dec2-a84a-4b91-b2ce-11ef7fb60f0a

@burt - nie jojo tylko yoyo


To na dołączonych zdjęciach było moje pierwsze poważne zakupione w sklepie skejterskim - nadawało się całkiem nieźle do loopowania - spało dobrze tylko wtedy jak usunęło mu się te korkowe hamulce - jak dla mnie wtedy kosztowało fortunę i hamulce też trzeba było dokupywać


Później to już poszło z górki bo jak zacząłem zarabiać to zakupiłem sobie ze stanów kilka profesjonalnych yoyo (za jedno zazwyczaj ponad $100) i worki sznurków (bawełniane, mieszane i nylonowe).

ba45f804-881f-4715-878d-85457f249899
87e4a757-af45-4ff6-ab3e-b2493660a0b0
130ae2df-0377-426c-8db2-cdfa0ef41748

Zaloguj się aby komentować