@lagun Jeżeli za córką ogólnie nie przepadasz, to zachęć ją do edukacji.
Mój chłop z wykształcenia jest nauczycielem, więc de facto wiele znajomych po jego stronie także. NIKT z młodych sobie nie chwali.
U mojego chłopa 8 skończyła jakże prestiżową "biologię nauczycielską", i się okazało, że dla osób po 5 wymaganych latach studiów, stawki wynoszą o 500 złotych mniej, niż oferuje Lidl lub Aldi z zerowym wykształceniem. W zawodzie cała jedna - reszta albo w urzędach (gdzie też kokosów nie ma), albo w salonach odzieżowych (gdzie stawki znacznie większe, niż młody nauczyciel dostaje), albo bąbelki i wieczne L4.
Z wychowania przedszkolnego to tylko jedna znajoma jest zadowolona, ale z opinii innych to zawód dla osób, które chcą zrazić się do dzieci. A od dzieci gorsze po stokroć rodzice. Będzie wiecznie chorować (bo oczywiście chore dziecko trzeba wysłać, bo co "biedny" rodzic zrobi, opiekuńcze weźmie i straci premię za brak absencji?), wiecznie obrywać od rodziców a jak nie trafi na cud dyrektorkę - to jeszcze będzie miała zrytą psychikę (bo może i mały mam zakres do oceniania całości nauczycieli przedszkola, ale z trzech znajomych "przedszkolanek", 2 skończyły na leczeniu psychiatrycznym po mobbingu zarówno rodziców, jak i dyrekcji).