Komentarze (17)

@JesteDiplodokie ja wrzucam na mocno rozgrzaną patelnię, przykrywam na 2-3min w tym czasie robię tosty. Później zdejmuję przykrywkę, wyłączam płytę i zostawiam je jeszcze chwilę aż będą wyglądały jak wyzej

@Wikool kurcze będę musiał sprawdzić. Ja mam inny patent. Zazwyczaj wlewam kilka jajek jednocześnie na nasmarowaną smalcem zimną patelnię do naleśników, doprawiam sobie i odpalam na dużym palniku na bardzo małym ogniu. Lubię mieć lekko ściętą taką pół surową górę.

@JesteDiplodokie @Wikool sprzedam Wam patent, który na mnie zrobił ogromne wrażenie. Rozgrzewacie patelnie, wlewacie na nią trochę prawie-wrzątku, tak by przykryło dno, i ostrożnie rozbijacie na to jajko. No i przykrywacie.


W ten sposób macie jajko sadzone bez tłuszczu, doskonale ścięte białko przy idealnie płynnym żółtku.


Zwłaszcza jak robisz jajka sadzone na chlebku, to te gotowane sadzone świetnie trzymają się kupy i nie rozwalą jak przenosisz je z talerza na tosta.

@zexan kwestia gustu. Jajka sadzone/ugotowane ciężej sp⁎⁎⁎⁎zyć - nigdy nie przywrą do patelni. Także białko ścięte gotowaniem smakuje inaczej niż białko ścięte smażeniem.


W kwestii zdrowotności tłuszczy roślinnych zgadzam się, ale smażenie ich tej zdrowotności potrafi nieźle pozbawić - zrobią się jakieś arenowce czy inne szkodliwe związki, starość nie radość, nie pamiętam już jakie jeszcze. Ale można skropić jajko sadzone odrobiną oliwy, co w połączeniu z rukolą i grzanką (jak w poście OPa) daje proste, a smaczne śniadanie.

@mate-mate lubię czasem zrobić burgera (lubię mięso Limousine jak mam sam robić) i na to właśnie jajko w koszulce, żreć ryjem to rozlewające się żółtko na burgerku (bez bułki of course) i do tego sosik bernaise odrobina

Zaloguj się aby komentować