Dzień dobry się z Państwem,
W tych pięknych okolicznościach przyrody, i ten… no… niepowtarzalnej, przychodzę do Państwa z wytworem sonetowanym. Wytworem co miał być miłosny, a wyszło - jak zwykle
Sonet w domyśle miłosny
Pełna mętnych myśli puchnie moja głowa,
Składać się próbują świeżo rozbudzone,
W coś na kształt idei - nagiej, zawstydzonej,
Którą trzeba ubrać w odpowiednie słowa.
A że ja się lubię w słowach rozsmakować,
Więc je wpierw próbuję: ostre, wyważone,
Gorzkie i subtelne, sensu pozbawione -
Aż się jedno z drugim zaczną komponować.
Stawiam sobie pierwsze, drugie obok niego,
Potem jeszcze rymy - już mam strofę całą,
Jeszcze mała pomoc od Kopalińskiego,
Jest już sonet cały? Chyba się udało!
I fakt nawet taki wcale mnie nie złości,
Że wyszedł o niczym - choć miał o miłości…
#zafirewallem #nasonety #diriposta
