Komentarze (30)

@Mywave Bortnikoff L’Heure Exquise 2018 - świetny kwiatowo-przyprawowy blend z dodatkiem kakao i charakterystycznego dla Dimy mrocznego, drzewnego oudu.

@Mywave mogę się zgodzić z tym, że „najładniejsze” choć Bonheur nie poznałem w ogóle, a Maximusa znam tylko w wersji 2020 i ten jest w moim osobistym rankingu zapachów Bortnikoff w Top 3 - ale właśnie „najładniejszym” bym go nie nazwał

@Mywave moim niekwestionowanym ulubieńcem jest Sayat Nova, Oud Maximus 2020 i Oud Monarch umieściłbym ex aequo i dorzuciłbym Oud Sinharaja

@pedro_migo jak sprzedam to co mam do sprzedania,to myślę, że zrobię drugie podejście do borta. Oud monarch i sayat w pierwszej kolejności.

@Mywave te dwa to przyjemniaczki.

Sayat Nova - rum z soczystą morelą, która moim zdaniem jest najlepiej podanym owocem jaki poznałem w perfumach; do tego szczypta słodkiej wanilii, ale nie ulepnej - i taki alkoholowy blend leżakuje w starych, ciemnych drewnianych beczkach.

Oud Monarch - to najlepszy wybór na rozpoczęcie przygody z naturalnym oudem - żadnych stajni i innych nieprzyjemności, poznasz w nim charakterystyczny dla Bortnikova profil oudu - stare, ciemne i mroczne drzewo - w Oud Monarch towarzyszy mu słodkawe pyliste kakao i akordy kwiatowe.


Ja swoje drugie podejście robię do Tabac Dore, który najpierw zniechęcił mnie swoimi bardzo słabymi parametrami oraz do Triad - którego uważam za najbardziej wymagającego z portfolio marki, ale coś mnie do niego ciągnie, że chce się go wąchać.

@Mywave akurat Odora jeszcze nie poznałem, ale coraz bardziej lubię nieoczywisty i trochę poetycki styl Giuseppe. Jak dotąd mocno zawiódł mnie tylko Notturno, bo korek obiecywał mroczny atrament, a global okazał się słodkim przejrzałym ananasem w beczce rumu. W Little Song natomiast gra toczy się pomiędzy kawą, różą, tytoniem i cywetem. Szczególnie ciekawe został zagrany ten ostatni składnik, bo na szczęście nie zalatuje uryną, a daje takie dziwne wrażenie ludzkiej skóry.

@Mywave dzisiejszym dniem jesień wjechała na pełnej, zatem czas porzucić kolekcję wiosna-lato. Zarzucony został klasyk w nieco słodszej wersji, czyli Dior Fahrenheit Parfum

@kris1111 To chyba jakiś dziwny wariant wirusa. Tak jak nigdy nie miałem większych problemów z zatokami to mnie trzymało ostatnio przez 10 dni xD

@Mywave Oba to wetyweriowce. Koniec podobieństw. CB nie ma drewna, ale ma konopie, więc pachnie zdecydowanie grzeczniej i łagodniej. Jest nieco słodki. Przyjemny zapach, ale nie w retailowej cenie. EN jest zdecydowanie ciekawsze.

@Mywave u mnie dzisiaj to samo co @saradonin, little song. Dla mnie ten zapach pachnie jak śliwka w czekoladzie. Dobrze współgra z taką pochmurną pogodą.

Zaloguj się aby komentować