Dzień czwarty, zaległy.
Start prawie w Jarku zakończony gumą po 1,13 km od noclegu. Dętka się przetarła temu elektryku.
Później gravel miał pompowanie, później jednak mleko nie zakleiło bezdętkowej dziury z boku opony.
Dojechaliśmy do Łeby na 18:00 i to dzięki dwóm skrótom. Dostaliśmy po odwłokach, stara trasa R10 ma jakiś przekop, trzeba przebijać się niczym jadąc wisłę 1200.
#turystykarowerowa #morzebaltyckie #rower #r10





