a wiecie, że w większych firmach zostawia się w papierach honeypoty na PiP? Oni przychodzą, mają target coś znaleźć. Trzeba pozwolić im 2-3h poszperać i "odnaleźć" "przeoczony" jakiś "zagubiony" dzień urlopu u Agatki z kadr czy "przekroczony" o 0.5h maksymalny tygodniowy wymiar pracy czy inną tego typu pierdółkę. Inspektorzy wychodzą z poczuciem spełnienia obowiązku, wydaniu polecenia usunięcia niezgodności i nałożeniu na tego wyzyskiwacza kapitalistę mandatu w wysokości... 200zł.
Zaloguj się aby komentować