Dobra mam mega dziwną i troche nie przyjemną opowieść z budowy.


Koleżanka ostatnio opowiedziała że ma wuja który ma swoją ekipę, ogólnie budowlanka. Tak w dużym skrócie siedzieli gdzieś w pomieszczeniu i jednemu zachciało się pić, no to pyk stała obok woda... No i niby nic wielkiego prawda? Ano niestety, w te wodę ktoś przelał sobie rozpuszczalnik bo coś tam czyścił, a chłop wziął przechylił, odkręcił i od razu cyk, trzeźwy itd. Przełyk przepalony na pewno b,ędzie jadł przez rurkę jak z mową nie wiem choć domyślam się że raczej ciężko. Nie chce też myśleć jaki to ból był i jak to musiało palić, pewnie zanim karetka przyjechała, a doraźnie na pewno nikt nie wiedział jak to naprawić, no i w sumie nie wiem jakie tagi dać nawet

Komentarze (9)

Nie byłbym taki tego pewien - rozpuszczalik to syf straszny, owszem ale raczej nie jest żrący - nieraz myłem pędzle i ręce były całe w nim - 0 śladu na skórze, wiem że kiepskie porównanie skóry do delikatnej błony, no ale myślę że skończyło się na jakimś silnym porażeniu raczej, to nie kret który wyżera wszystko. Ciekaw jestem jak to się skończyło.

Z jednej strony przykra sytuacja i szkoda człowieka. Z drugiej jednak przypominają się te wszystkie żarty o tym jak głupi ludzie pracują w budowlance. Jak można bezmyślnie przechylić jakąś otwartą butelkę i wypić zawartość? Nie znam nikogo kto byłby aż tak durny.

@Masiv W sumie może i tak, generalnie może mi się uda kiedyś czegoś dowiedzieć to CIę oznacze oraz znowu historię opowiem wraz z aktualizacją

@sebastian-barycza Wiesz mega zmęczenie pragnienie i pyk tragedia, dobrze zmęczony człowiek za bardzo nie myśli, może i głupota może wszystkiego po trochu

@konrad1 @sebastian-barycza @Masiv

Sam kiedyś przez nieuwagę i niewiedzę wypiłem benzynę ekstrakcyjną, więc w sumie podobnie.

Po za okresowymi problemami z żołądkiem/refluksem wszystko jest git.

Zaloguj się aby komentować