Komentarze (5)

@PanNiepoprawny Nie zgodzę się z Kacprem w tej kwestii. A przynajmniej nie do końca.
1. W eksperymencie bunkra sugeruje ze rytm biologiczny jest okołodobowy i były osoby u których trwa 24,5 albo 25h czyli gdyby nie bodźce z zewnątrz to by ciągle się rozjeżdżał z dobą zegarową.

2. Pod koniec sugeruje, że osoby o preferencjach nocnych marków zawsze będą się kładły później i będą chciały wstawać później dlatego poranki są dla nich ciężkie i poranna praca czy szkoła karą a dopiero w weekend wracają do swojego rytmu biologicznego.

Czyli co, 5 dni rozkalibrowujemy nasz zegar biologiczny i cyk w sobotę rano śpimy ile chcemy już jest nakręcony i skalibrowany pod nasze preferencje biologiczne?

Ja się skłaniam właśnie do rozszerzenia tego co pisze @TheVitt Oglądamy ekrany, rozjeżdzamy walacem zegar biologiczny, hamujemy melatonine.
Mózg to też straszna c00rva i ciagle chce tą dopaminową nagrodę (dlatego szorty tak działają). Zawsze, ciagle chce nagrode, za wszystko, bez wysiłku. Cukier, dopamina, scrollowanie 24h najlepiej.
To samo ze snem, po tygodniu pracy on chce koniecznie nagrode, śpimy długo i właśnie odsypianie w weekend powoduje deregulacje a nie na odwrót!
Przyzwyczaja sie mózg do nagrody w spanie w sobote i niedzielę i wieczór niedzielny nie psuje nam się humor bo trzeba iść robić na tego janusza złodzieja prywaciarza tylko dlatego, że dociera do nas ze jutro już nie będzie nagrody snu, a jak nie będzie nagrody to znaczy, że będzie kara.
A co robimy kazdego poranka? Ilu z nas robi jakiś lekki streching, pije szklankę wody, wystawia się na promienie słońca by dać mózgowi sygnał do startu w dzień? Zgaduję, że jakiś promil. Znaczna większość to kawa i od razu telefon i scrollowanie, fomo, co mogło nas przez noc ominąć na socjalach. No ok, może część na hejto tego nie ma bo jest to portal dla starych ludzi ale problem się nasila u młodszych.

Ja przez jakieś pół roku miałem budzik 7 dni w tygodniu na 7 rano ustawiony. Teraz budzika nie mam i wstaję naturalnie między 6:30 a 7:15 każdego dnia. Do sypialni telefonu nie zabieram, bo wiem ze jak to zrobie to bede ogladal konkurs siedzenia w futrynie. Sposobów na higienę snu jest wiele ale wdrożenie ich kosztuje nas uświadomienie sobie ze mózg dostanie mniej dopaminowych cukierasów, więc wolimy karmić się narracją, że nigdy się nie wyśpimy bo tak właśnie działa nas zegar biologiczny, nic nie da się z tym zrobić. Mamy winnego, można się rozejść.

Zaloguj się aby komentować