Denerwuje mnie czasami wprowadzający w błąd sposób ilustrowania zdjęć we wszelkiego rodzaju artykułach, nawet naukowych.


Poniżej jest zdjęcie, które jest bardzo ładne, że tak powiem "nośne", ze względu na wyraźnie widoczny ciemniejszy pas w wydrążonej bryle lodu. Jest to oczywiście zachowany zapis opadu pyłów wulkanicznych.


Niestety najczęściej jest ono wykorzystywane jako wizualizacja odwiertów bardzo historycznych. Typu - "uwaga ludzie, patrzcie, na tym zdjęciu widzicie moment jak wyginęły dinozaury". Otóż nie. A poza tym rodzi mylne wrażenie, jakoby z rdzeni szło się dowiedzieć wszystkiego. Też nie, bo właśnie mniej więcej "chwilę" przed wyginięciem dinozaurów mieliśmy okresy, gdy na Ziemi nie było lodu w ogóle.


Ten konkretny fragment to zaledwie okolice 21 tysięcy lat temu, czyli czas maksimum ostatniego zlodowacenia. Jest tak ładny i wyraźnie odcięty właśnie ze względu na swój okres. Żeby nie komplikować - było stosunkowo stabilnie, zimno, mało topnienia powierzchniowego, dodatkowo lód glacjalny jest ładny, niemal przezroczysty. Ot, wychodzi schludnie, czyściutko, a opad się odciął pięknie. No i oczywiście bardzo konkretnie dla zbieranych danych, choć też nie wszystkich, gdyż w tego rodzaju zapisie łatwiej separować okresy, ale jest mniej pęcherzyków powietrza, które też niosą dużo informacji.


W każdym razie niby pierdoła. Ale natykam się na to non stop. Później widzę komentarze i ludzie mają jakieś mylne wyobrażenia o tym, jak to wszystko wygląda. Sądzę, że lepiej gdyby ilustracji nie było, niż jeśli ma ona przedstawiać "niby to samo, ale jednak w ogóle nie", bo wygląda ładniej i bardziej clickbaitowo - co boli zwłaszcza na stronach popularnonaukowych. Szczególnie, iż to uproszczenie trochę w moim odczuciu bagatelizuje pracę naukowców, "no bo zobacz Mati, stąd wulkany wyszli", podczas gdy najczęściej, zwłaszcza w starszych okresach i mniej stabilnych warunkach, naprzemiennego topnienia i nawarstwiania, potrzeba ogromu pracy by separować okresy i wyniki, które się potrafią mieszać. Tak aby wyciągnąć najbardziej szczegółowe informacje, a nie tylko "z grubsza na oko".


#tagujtogowno

7b0437c2-1c5b-40ae-9105-91160d5e4ef2

Komentarze (1)

@onpanopticon linia która odpowiada za wyginięcie dinozaurów to linia irydowa, i jest widoczna ale jako czarna warstwa w skałach.

A zapis w lodzie jest za⁎⁎⁎⁎sty. Nawet można datować wybuchy supernowych.

Zaloguj się aby komentować