
W Danii, gdzie z początkiem roku państwowa poczta PostNord zrezygnowała z doręczania listów, jej następca, prywatny dystrybutor firma Dao nie radzi sobie z tym zadaniem – wynika ze środowej debaty w duńskim parlamencie.
Według statystyk, cytowanych przez polityków opozycji, w ciągu miesiąca ponad 15 tys. osób poskarżyło się na problemy związane z brakiem oczekiwanego listu lub opóźnieniami. Media donosiły o problemach placówek opieki zdrowotnej w kontakcie z pacjentami czy laboratoriami. Dłużej na karty płatnicze oczekują klienci banków. W większości punktów handlowych brakowało też znaczków. Nadawca publiczny DR poinformował o porzuconym stosie listów z wrażliwymi informacjami.
Prezes firmy Dao, Hans Peter Nissen, przyznał w rozmowie z dziennikiem „Ekstra Bladet”, że nie może zagwarantować dostarczenia na czas kart do głosowania wszystkim uprawnionym w tegorocznych wyborach parlamentarnych. W Danii tego rodzaju dokumenty były do tej pory co cztery lata rozsyłane tradycyjną pocztą. Data wyborów nie jest jeszcze znana, muszą się one odbyć do jesieni. [...]
#wiadomosciswiat #dania #poczta #parlament #politykazagraniczna #polskaagencjaprasowa