Czytając wpis @pokeminatour, na temat starszych księgowych i #ksef, przypomniała mi się pewna opowieść, mojego byłego szefa, z czasów niewolniczej pracy w serwisie komputerowym, z kategorii #heheszki
Otóż mój szef, nazwijmy go Panem J., zaczął zajmować się komputerami dosyć wcześniej, jakoś w latach 90tych. W tamtych latach, PC dopiero zaczynały się pojawiać w biznesach czy domach w Polsce. Jego początki, to były głównie instalacje komputerów u księgowych, bo one wtedy musiały zaczynać tego używać. No i zainstalował jeden taki komputer, jednej takiej typowej księgowej. Opowiedział wszystko, jak się uruchamia, jak się włącza program do księgowania itp. ona robiła notatki i kiwała głową, no ale widział, że będzie ciężko i telefonów będzie dużo. No ale cóż, na odchodne dodał "Jak będzie Pani miała jakikolwiek problem w programie, to naciśnie Pani klawisz F1, i będzie Pomoc". Mija tydzień, dwa, ani jednego telefonu od kobitki, myśli zaskoczony, no jednak ogarnęła. W końcu po 3 tygodniach telefon z pretensjami w głosie: "Panie J.! Ten system nie działa! Ja naciskam wciąż ten klawisz F1, a Pan nie przyjeżdża mi pomóc!". Kurtyna xD
