@Opornik Pamiętam jak po powodzi w 97 strażacy wyciągali krowę z Odry i też mieliśmy radochę z dzieciakami.
Zaczepili linę za łeb i jak podnieśli do góry to łeb odpadł i te opuchnięte cielsko jebnęło o wodę wyrzucając z siebie całą zawartość.
Później długo nie bywałem nad rzeką