#cytatyzdupy
Ludzie śmieją się, że jeździsz polonezem, ci sami ludzie płacą kilka tysięcy za uszczelkę pod głowicą.
#cytatyzdupy
Ludzie śmieją się, że jeździsz polonezem, ci sami ludzie płacą kilka tysięcy za uszczelkę pod głowicą.
@zjadacz_cebuli Gówno prawda, filozofii jest w cholerę. Dziading jest stoicyzmem połączonym z polską mentalnością i braci figo fagot. Każdy rozumny musi odnaleść swoją własną filozofię. Takie sprawy jak stoicyzm czy inne są tylko drogowskazem. Nigdy nie pozwól, żeby jakieś literki napisane przez... no nie wiem Sokratesa czy anona/tomka definiowały to co robisz. Nigdy nie będzie jedynej słusznej filozofii. To tak jak byś napisał w kwestii polityki, że socjalizm to jedyna droga dla kraju (pdk) Sam musisz ogarnąć to wszysto i żyć według własnych zasad, filozofie to jedynie drogowskaz.
Jedyne co jest uniwersalne we wszystkim: Bądź dobrym człowiekiem.
@zjadacz_cebuli To szanuję (osobiście, nie bierz mnie za guru dziadingu) Prosta sprawa, kto zbyt oszczędza na wyglądzie niczego nie zarobi. Do barbera osobiście nie chodzę, za drogo jak dla mnie, ale do dobrego fryzjera to pójdę! 45 z fakturą, a zostawiam 50 dla koleżanki co mnie strzyże. Ktoś się zapyta: dlaczego? Przecież to drogo jest! Możesz sam się ostrzyc maszynką!
Jest to prawda, ale nikt nie będzie chciał ubić interesu z typem co ma włosy jak typowy seba xD. Ważna zasada dziadingu: Wygląd świadczy o tobie, jeśli jesteś elegancko ostrzyżony, ubrany w armaniego z lumpexu. Co to znaczy? Znaczy to, że przykładasz wagę do wizerunku, bo jak Cię widzą tak Cię piszą. NIGDY nie ubijesz dobrego interesu wyglądając jak lump. Oczywiście nie znaczy to, że masz się obkupywać w szmaty za tysiące. Wystarczy 50 złoty na fryzjera, 10 złoty na brutala, dobry garnitur z umpa-lumpa za jakies 80 złoty i jazda. Pamiętaj kolego, wszystko da się TANIEJ, ale pewnej bariery nie przeskoczysz.
@Okrupnik do barbera a właściwie barberki chodzę ze względu na to, że jednak fajnie obetnie mi włosy, zrobi porządek z brodą, gorący ręcznik na twarz też robi robotę. Wiem, że nie robi mnie na odpierdol bo jest ponad godzina na klienta. Przez pół roku chodziłem do jednej, fajnie się gadało, było wesoło a to też ważne. Ostatnio się zwolniła więc poszedłem na próbę do dziewczyny która przyszła za nią. I z nią też fajny kontakt załapałem, wspólne tematy są, nawet playlistę miała taką, że spasowała mi w 100%. Wiem, że na pewno jej nie wpadłem w oko, szkoda xD, ale zdecydowanie wolę taką wizytę kiedy można żartować i rozmowa nie jest wymuszona. Wcześniej miałem spierdzielony tydzień, ale wystarczyło posiedzieć na fotelu godzinę z górką i humor mam cały czas dopisuje, można powiedzieć że mini terapia
@zjadacz_cebuli Dziadowałem na fryzjera przez wiele lat, jeden numer i jazda. Oczywiście najtańszy w okolicy i bez faktury. Ostatnio poszedłem do tego *droższego* fryzjera i wiecie co? Dwa numery w tej samej cenie, ostrzygłem się pierwszy raz od wielu lat inaczej niż na 1 numer. W robocie powiedzieli, że w końcu dobrze wyglądam. Sam sobie bardziej podobam się w lustrze, już nie ma odruchu wymiotnego ( ͡° ͜ʖ ͡°) W interesach też zaczęło być inaczej. Jak cię widzą, tak cię piszą jest w 100% trafne. Czasem warto wydać 10 złoty więcej na fryzjera aby zarobić 100 złoty.
Zaloguj się aby komentować