@moll moja siostra gdy byłem jeszcze szczylem umiejętnie podkładała mi pod nos coś do czytania.
Parolatkowi komiksy giganty, później Asterixy.
Gowniakowi zaczęła czytać Harrego Pottera gdy wyszedł ale gdy nie miała czasu i siły żeby mi czytać wieczorami sam zacząłem sklecać całość do kupy co od początku pewnie było jej celem.
Finalnie nastolatkowi pod nos podrzuca właśnie Pratchetta i wtedy dostałem jako pierwszą jego książkę do przeczytania Straż, Straż.
Przeczytałem, śmiechłem ale Adept Magii Freista wygrał i przez długi czas nie istniało dla mnie nic poza różnorakim magicznym fabularnym fantasy.
Po latach gry wróciłem do Pratchetta, doceniam go na zupełnie innym poziomie.
Od samego kunsztu obserwacji i opisywania świata przez Terrego po niesamowity "polski" duet Pratchett-Cholewa który dodaje taką ilość smaczków, że aż mnie nosi i brakuje mi odpowiednich słów żeby ich obu odpowiednio docenić.
Chciałbym mieć więcej skupienia i mniej ADHD w sobie by móc te książki pochłaniać łatwiej i cieszyć się nimi jeszcze bardziej.
Poki co, niestety bardzo często internet u mnie wygrywa jeśli chodzi o wolny czas i mam do siebie o to bardzo często gigantyczny ból d⁎⁎y ale książki do mnie znowu wracają i Straż Straż będzie niedługo znowu czytana :D
Zaloguj się aby komentować