Cytat na dziś:


Mniej wię­cej trzy mile od tego miej­sca, nie­uda­ny mag zwi­sał na rę­kach z ga­łę­zi buka.


Był to koń­co­wy re­zul­tat pię­ciu minut wy­tę­żo­nej ak­tyw­no­ści. Na po­cząt­ku wście­kła niedź­wie­dzi­ca wy­to­czy­ła się z krza­ków i jed­nym cio­sem łapy wy­rwa­ła jego ko­nio­wi gar­dło. Ucie­ka­ją­cy Rin­ce­wind wpadł na po­lan­kę, po któ­rej krę­ci­ło się kilka roz­złosz­czo­nych czymś wil­ków. Wy­kła­dow­cy z Nie­wi­docz­ne­go Uni­wer­sy­te­tu, za­wsze wy­ty­ka­ją­cy mu brak ta­len­tów do le­wi­ta­cji, by­li­by zdu­mie­ni szyb­ko­ścią, z jaką Rin­ce­wind do­padł i wspiął się na naj­bliż­sze drze­wo, na pozór wcale go nie do­ty­ka­jąc.


Terry Pratchett, Kolor magii


#uuk

Komentarze (9)

@moll Nie tak dawno temu, jak jeszcze z bieganiem nie miałem nic wspólnego. Szedłem sobie drogą, u podnóża górki, na którą wchodziłem średnio 10minut.

Nagle pobliskie krzaki zaszeleściły i wyłonił się z nich ryj dzika. Znalazłem się na górze w półtorej minuty, taki był to sprint, że by się Usain Bolt nie powstydził. W ten oto sposób zaliczyłem ekspresowy kurs biegania

@splash545 ją do pracy biegałem i z niej wracałem albo truchtem albo już bardziej spacerowo. Do najbliższych zabudowań miałem jakieś 300-400 metrów, życiówkę walnąłem na bank, wspiąłem się na czyjś płot i patrzyłem czy mnie gonił czy nie xD


Później naookoło do domu wracałem dłuższą drogą. Cieszyłem się tylko, że w pracy się załatwiałem, bo bym się obsrał na bank xd

Zaloguj się aby komentować