#coolstory

Miałam w klasie w liceum taką rodzinę, niby normalni, ale jak tylko było coś związane z kościołem, to oni zawsze zawsze tam byli. Jakieś Oazy, spotkania, imprezy kościelne - zawsze można było tam spotkać M. i Z. Z. nawet śpiewała w chórkach jakichś.


Parę lat później brał udział w przekrętach finansowych (związanych z technologią).


Mija 10 lat, a ja czytam na portalach, że M. i Z. mają razem kilka spółek i tym razem jakąś fundację charytatywną z katolickimi odniesieniami w nazwie, i na wszystko brali jakieś kredyty, żeby je potem wydawać niezgodnie z celem tych działalności. Słabo pamiętam detale, a nie chcę pisać za dużo na wszelki wypadek.


Kolejne kilka lat do przodu (ech), i dostałam info, że M dalej kręci się wokół kościelnych spraw, raczej za nic nie beknął, ale jak widać nie trzeba być księdzem, żeby odwalać wały "na katolika" xD

Komentarze (6)

@Belzebub jestem katolem i w życiu batonika nie ukradłem, a różne miałem przygody. Wykopieje nam to Hejto. Wstydź się.

@ten_kapuczino nie wiem na ile robili te przekręty, ale mi się żyje finansowo wręcz doskonale, jest szansa, że oni lepiej na tym nie wyszli, a jeszcze brak strachu o możliwość ukarania też sobie bardzo cenię

Zaloguj się aby komentować