Ciotce ukradli spod cmentarza ogromny znicz z wygrawerowanymi inicjałami zmarłego męża. Nie minęły dwa dni (nie dotrwał do świąt), a już można go było odkupić obok innego cmentarza razem z innymi kwiatami / zniczami w pojedyńczych sztukach, 3 kilometry dalej. To chyba ekologiczny recykling w duchu zero waste niż w duchu świętym