Komentarze (8)
@Jarem Mam porównanie jak funkcjonuje rynek dilerski w Polsce i zagranicą, i wiem, że w Polsce bezpośredni dostęp do dilera to łaska jakoby dostąpić indywidualnej audiencji u papieża w Watykanie. Tylko pośrednicy, którzy walą na ilość i na jakość, a jak przyjdziesz z wagą, to śmiertelna obraza majestatu, bo jak to, mi nie ufasz? Tymczasem okradanie końcowego odbiorcy w ten, czy inny sposób, to jest całkowity standard. Połączyłem kropki i doszedłem do wniosku, że aby ćpać cokolwiek w polskim bantustanie, jest tożsame z byciem frajerem dającym się okradać, i zostaje legalne ćpanie w postaci alkoholu ze sklepu.
Zaloguj się aby komentować
