#ciekawostki #2wojnaswiatowa
Tuż przed kapitulacją pod Stalingradem — najkrwawszą bitwą w dziejach ludzkości — niemiecki generał Friedrich Paulus odmówił wykonania rozkazu samobójstwa, którego oczekiwał od niego Adolf Hitler. Miał wówczas powiedzieć chłodno: „Nie zamierzam strzelać do siebie z powodu tego bohemskiego kaprala.” Na początku 1943 roku VI Armia niemiecka, dowodzona przez Paulusa, znalazła się w beznadziejnym położeniu. Po miesiącach krwawych walk ulicznych w zrujnowanym Stalingradzie żołnierze cierpieli głód, mróz i brak amunicji. W styczniu wojska radzieckie, dowodzone przez marszałka Gieorgija Żukowa, ostatecznie domknęły pierścień okrążenia. Hitler zażądał, by Paulus walczył do ostatniego żołnierza. 30 stycznia mianował go nawet feldmarszałkiem – gestem, który w III Rzeszy miał jedno znaczenie: żaden oficer w tym stopniu nigdy się nie poddał. Paulus jednak odmówił śmierci w imię fanatyzmu. Wiedząc, że dalsza walka oznaczałaby tylko bezsensowną zagładę dziesiątek tysięcy jego ludzi, podjął decyzję o kapitulacji. 31 stycznia 1943 roku oddał się do niewoli radzieckiej, wraz z resztkami wycieńczonych oddziałów. Pozostałe lata wojny spędził w radzieckim obozie jenieckim, a po wojnie wystąpił jako świadek przeciwko przywódcom nazistowskim podczas procesów norymberskich. Jego postawa — choć kontrowersyjna dla wielu współczesnych mu Niemców — była symbolicznym zerwaniem z logiką ślepego posłuszeństwa. Spośród około 300 tysięcy niemieckich żołnierzy, którzy znaleźli się w okrążeniu pod Stalingradem, zaledwie około 6 tysięcy przeżyło niewolę i wróciło do Niemiec po latach. Bitwa ta na zawsze zmieniła bieg II wojny światowej i stała się punktem zwrotnym na wschodnim froncie.
Autor:Bitwy Świata
