@Mikry_Mike Bo Warszawa drenuje otoczenie z młodych, ambitnych. Moja żona jest z Opoczna (woj Łódzkie), po skończeniu studiów na uniwerku w łodzi (biochemia) dobrą pracę znalazła w Warszawie. Generalnie rzecz biorąc - problem drenażu okolic wielkich aglomeracji funkcjonuje w całej Polsce.
Jednak coś w tym temcie zaczyna się zmieniać. Mieszkamy obecnie w Chrzanowie - dokłądnie w pół drogi między Katowicami i Krakowem. Pociąg do Kraków Główny jedzie pół godzinki. W Obie strony można też lecieć A4. Chrzanów był przez lata drenowany z ludzi przez te dwa ośrodki(i upadek przemysłu w ltach 90tych). Obecny burmistrz wymyślił, że nie będzie patodeveloperki na siłę (co wielu ma mu za złe) ale że będzie miasto slow life. Wszelkie usługi puibliczne mają być w zasięgu dojścia na piechotę. Pozyskał finansowanie unijne dla nowej ekodzielnicy w centrum (wcześniej były prlany przywalic tam galerię). Poprzednik chciał wyrąbać las i zrobić strefę ekonomiczną 3 kilometry od autostrady - obecny przez kilka lat skupywał dzałki od prywatnych właścicieli przy samej autostradzie gdzie i tak lasu nie ma i tiry do strefy nie będą musiały się kulać przez centrum miasta. Jak domknie się wszystkie obwodnice i zrobi ring to tranzyt całkowicie wyleci z miasta. Każda budowana/remontowana droga jest obowiązkowo z rowerówką. Oprócz tego powstaje szkielet dróg rowerowych, które nie idą wzdłuż dróg dla samochodów (jeszcze nie takie velostrady wielopasmowe jak w sąsiednim Jaworznie, ale od czegoś trzeb zacząć). A jak już o Jaworznie - to niedługo miasta będą połączone rowerówką idącą przez las z dala od drogi krajowej.
Do tego nowość - każde nowe wybudowane mieszkanie i dom (z zameldowaniem się właściciela - czyli cele prywatne a nie pod wynajem) są zwolnienie na 10 lat od podatku od nieruchomości.
I w taki oto sposób moi znajomi, którzy mówili, tylko Kraków, w tym Chrzanowie to nic nie ma - teraz wracają. Nie bez znaczenia jest to, że praca zdalna to ułątwia i pociągiem są w pracy w pół godzinki.
Podsumowując obecnie podejmowane decyzje są w mieście dość niepopularne (ludzie chcieliby dużo mieszkań, szybko i tanio - a miasto daje deweloperom ostre warunki do spełnienia - więc chętnych jest umiarkowanie). Podobnie z inwestycjami drogowymi - są przemyślane i wynikają z szerokiej koncepcji - wobec czego pełną funkcjonalność osiągną za jakieś 10-15 lat, ale pojawienie się myślenia dalszego niż do końca kadencji mnie osobiście bardzo cieszy.
Mam nadzieję, że więcej mniejszych miast będzie postępowało w ten sam sposób.