#chujwieco #alkoholizm #ender

20.02.2026

Witam ponownie zainteresowanych. Kolejny briefing w poradni uzależnień. Strzeliło równo 30 minut. Pani Monika ciśnie mnie na bardziej aktywny udział w moim problemie, a mianowicie - aktywna branie udziału w zajęciach meetingów AA. W sumie spoko. Trochę mnie tym zmotywowała. Zaczynamy chyba w przyszłym tygodniu. Dodatkowo wykupiłem dzisiaj w miasteczku resztę recepty. Czyli antydepresanty. Co ciekawe wcześniej wydawało mi się że moja bezsenność wynika z choroby alkoholowej, ale jak opowiedziałem Jej jak rzadko i jak krótko ostatnio sypiam, to sama stwierdziła, że przyczyna może leżeć w zaburzeniach emocjonalnych. Tj. ogólnej sytuacji związanej z pobytem na odwyku i stresem z tego wynikającym. W sumie to nie wiem, no ale trudno się nie zgodzić.

Z rzeczy pozytywnych - wczoraj spiąłem d⁎⁎ę i mniej więcej posprzątałem pokój. Pierdolnij jest dalej, ale o połowę mniejszy więc będzie dogrywka.

Z fartem Mordeczki i miłego dnia =]

PS. Nie pamiętam czy pisałem, a sprawdzać mi się nie chce. Walizki na wakacje przyszły. To się można powoli pakować. Zakupy z listy staram się robić małymi kroczkami dwa razy zastanawiając się czy aby na pewno jest coś konieczne.

Komentarze (8)

A, bo ktoś wcześniej chyba pytał o leki. No to ten Nasen jest ch⁎⁎⁎wy jak nieszczęście, bo o ile dobrze pamiętam to jakaś pochodna diazepamu czy czegoś podobnego. Tolerancja organizmu na to rośnie wykładniczo. A ten drugi, o którym pisałem pod kątem tolerancji jest spoko. Tylko podobno problem z nim jest taki, że zaczyna działać jak melatonina. Czyli po ok. miesiącu od przyjmowania. Nie testowałem, dam znać na ten temat za tydzień-dwa.

@enderwiggin Nasen, czyli zolpidem to wybawienie dla ludzi z takimi zaburzeniami snu jak twoje, pod warunkiem że używa się go zgodnie z zaleceniami, czyli przede wszystkim krótko. Tolerancja rośnie, ale nie w takim stopniu żeby człowiek używający go zgodnie z zaleceniami to w ogóle poczuł. Biorąc nasen wyłącz komputer (nawet jeśli zazwyczaj coś włączasz do snu), odłóż telefon, zadbaj o to żeby było ciemno w pokoju i zaśniesz na pewno. Niewykluczone, że obudzisz się po 3-4 godzinach, ale to nadal dużo snu przy dużych zaburzeniach snu.
A melatonina nie działa po miesiącu, nie wiem skąd ten mit.

@-nvm- Melatonina nie zadziałała i mnie kompletnie. A co do Nasen - przeczytaj dzisiejszy wpis. Dla mnie to jakaś abstrakcja, ale wziąłem siedziąc przy kompie, potem już na nieświadomie wciągnąłem drugie tyle. Stąd nocne perypetie. Na dzisiejszy wieczór odłożyłem sobie minimalną. A resztę oddałem do mamabanku żeby się kolejną noc nie musiała ze mną męczyć.

przyczyna może leżeć w zaburzeniach emocjonalnych

ale to pewnie właśnie przyczyna samego problemu z wódą. fakt, teraz jesteś już fizycznie uzależniony, ale początek tej drogi zaczyna się od "wóda nie jest problemem, ona jest rozwiązaniem" ...jakiegoś wewnętrznego problemu. to jest tylko narzędzie którym zagłuszasz ten problem. uporasz się z problemem to nie będziesz miał potrzeby otępiania się wódą. pójdziesz na odwyk, uporasz się z fizycznym uzależnieniem, ale jak nie rozpracujesz problemu to po powrocie wrócisz do jego zagłuszania...

@wonsz Dobrze mówisz. I o tym właśnie między innymi rozmawiałem dzisiaj z Moniką. Założyła, że na cały proces mają wpływy dwie opcje. Środowisko zewnętrzne i ja sam. Konsensus był taki, że jak ja od siebie nie zacznę i nie będę się starał, to nikt mi w tym nie pomoże.

Zaloguj się aby komentować