Chodziłem z dzieciakami po domach i dwa sztosy mnie spotkały.
peposlav
Fanatyk
Chodziłem z dzieciakami po domach i dwa sztosy mnie spotkały.
W jednym domu dziewczyna przebrana za ala czarodziejkę z księżyca, z kiecką taką centymetr poniżej poziomu 0, młoda, śliczna, w gorsecie. Dzieciaki do niej - cukierek albo psikus. Dzieci, że cukierek, cukierek. Ja, że psikus! Psikus.
Drugi sztos żona kolegi przebrała się za babę jagę i dała cukierki. Była o lasce i mówiła do dzieci trzęsącym się głosem.
Dzieciaki się trochę bały ale wzięły cukierki.
#życierodzinne #halloween

