Ceny małp laboratoryjnych gwałtownie rosną w związku z boomem biotechnologicznym w Chinach

Ceny małp laboratoryjnych w Chinach mają wzrosnąć do najwyższego poziomu od czasu pandemii - napędzane są rosnącym popytem ze strony szybko rozwijającego się sektora biotechnologicznego w tym kraju.


Przewiduje się, że koszt małp – będący wskaźnikiem wzrostu liczby badań klinicznych – osiągnie 150 tys. juanów (21 tys. dolarów) na początku 2026 roku, w porównaniu ze średnią 103 tys. juanów w 2025 roku. Ceny wzrosły w ostatnich miesiącach, ponieważ chińskie firmy biotechnologiczne przyspieszyły prace badawczo-rozwojowe po rekordowej fali inwestycji.


„W 2025 roku, po silnych inwestycjach, zainicjowano wiele kolejnych projektów. Jednocześnie podaż małp jest ograniczona, co doprowadziło do wzrostu cen” – powiedział analityk farmaceutyczny UBS Chen Chen, który opracował dane. Jeden z dyrektorów firm biotechnologicznych powiedział, że niektóre firmy CRO (prowadzące badania kliniczne) opóźniły projekty o kilka miesięcy z powodu niedoboru małp. Dodał, że niedobory wynikały z faktu, że więcej kandydatów na leki wchodziło w fazę rozwoju pośrednią lub zaawansowaną, co zazwyczaj wymaga większego wykorzystania małp do testów.


Ceny małp wahały się od czasu pandemii, osiągając rekordowy poziom 188 tys. juanów w 2022 roku, po czym gwałtownie spadły w kolejnym roku wraz z wycofywaniem inwestycji. Hodowcy nie zwiększyli populacji naczelnych podczas kryzysu, powiedział Chen, co przyczyniło się do obecnego kryzysu podaży. W Chinach hodowla małp do etapu umożliwiającego przeprowadzenie badań klinicznych zajmuje około czterech lat.


Chińskie firmy biotechnologiczne zawarły w zeszłym roku rekordową liczbę umów licencyjnych z zagranicznymi producentami leków, w tym z AstraZeneca i Pfizer, co przyniosło napływ kapitału do sektora. Jednocześnie nastąpiła fala udanych pierwszych IPO w sektorze biotechnologii, co wsparło inwestycje kapitału wysokiego ryzyka w start-upy. Popyt jest tak duży, że laboratoria coraz częściej ponownie wykorzystują małpy do badań klinicznych, co jest dozwolone w przypadku niektórych testów, ale dopiero po przejściu „okresu wypłukiwania”. Inwestorzy biotechnologiczni przywiązują większą wagę do danych pochodzących od „czystych małp”, które wcześniej nie były wykorzystywane w testach.


Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) złagodziła niedawno wymogi dotyczące wykorzystywania małp w niektórych badaniach bezpieczeństwa, w ramach szerszych działań na rzecz obniżenia kosztów rozwoju leków. Posunięcie to jest następstwem starań rządu Wielkiej Brytanii o zainwestowanie w rozwój technologii opartej na sztucznej inteligencji, aby zmniejszyć zależność od testów na zwierzętach w rozwoju leków. Chen powiedziała jednak, że wdrożenie takich zmian zajmie trochę czasu. „Obecnie nie ma sposobu na całkowite zastąpienie tradycyjnych metod testowania na małpach. Wykorzystanie sztucznej inteligencji jest wciąż w początkowej fazie i minie dużo czasu, zanim zostanie powszechnie przyjęte” – powiedziała.


#wiadomosciswiat #chiny #biotechnologia #malpy

#owcacontent

Ft

Komentarze (9)

@bojowonastawionaowca Zacząłem w tym grzebać, bo biotech nieznacznie zahacza o to co robię. W wielu miejscach wspomina się, że w 2020 Chiny wprowadziły restrykcje eksportowe na eksport zwierząt. I rzeczywiście, jeśli spojrzeć na bazę CITES, to eksport Chin w tej dziedzinie zjechał w latach 2020-2025 niemal do zera. Ale raportowane ilości przez importerów są już zupełnie inne i idą w tysiące.
Szczerze to nie wiem o co chodzi, ale kreatywne raporty pod niefunkcjonujące przepisy wcale by mnie nie zdziwiły w przypadku Chin.
Jednocześnie pokazuje to, że zależność od tego kraju (albo jakiegokolwiek innego) w zbyt wielu aspektach jest trendem negatywnym.

Ach, zapomniałem. To co sprawdzałem to naczelne (ludzi też eksportują, ale oni nie wpadają w tę bazę ) - w kwestii innych zwierząt może być inaczej..

@ataxbras ale tak swoją drogą to tylko ludzie mogą robić coś takiego. Chorowanie żywych i inteligentnych istot, po to aby przeprowadzać na nich eksperymenty. Wiem że to nie jest jeszcze wcale szczyt okrucieństwa, robiliśmy i ciągle robimy dużo gorsze rzeczy. Ale mimo wszystko to straszne. Jak bym miał się poczuć na miejscu tych małp? Ktoś mnie zapłodnił, i odebrał dziecko żeby przeprowadzać na nim eksperymenty. Straszne. Podobnie jak wziąć moje dziecko żeby je utuczyć i zjeść, też paskudne...

@DexterFromLab To prawda. I tak jest postęp, bo jest sporo wytycznych etycznych, których trzeba przestrzegać i je dokumentować. Ale to dalej narażanie na cierpienie i zabijanie.
Jest lepszy model naczelnych, niż makaki - ludzie. Ale z jakiś względów budzi to jeszcze większe emocje, niż w przypadku makaków :D.
Tu nie ma dobrego rozwiązania, są tylko mniejsze zła. Do czasu, aż będziemy w stanie wyprodukować takie złożone modele tkankowe (całe organizmy), które będą pozbawione świadomości (choć one też będą problemem, bo sprzężenie psychosomatyczne może mieć znaczenie. Innym rozwiązaniem będzie w przyszłości modelowanie cyfrowe. Ale to jeszcze baaaardzo daleko. Na razie nawet predykcja białek kuleje (choć posuwa się do przodu). Stworzenie kompleksowego modelu ludzkiej biologii to koszmarnie obszerne zadanie. Na razie jesteśmy w stanie modelować uproszczoną komórkę.
Pocieszające jest to, że naczelne, ssaki, inne zwierzęta, wykorzystywane są na samym końcu. Po pierwsze, są zwyczajnie drogie. Po drugie, do pewnego momentu i w pewnych klasach badań wystarczają humanizowane linie komórek myszy, lub ludzkie - takie, jak ikoniczne HeLa.

@ataxbras ja podobnie IT i R&D ale na ten moment w automatyce. To ciekawe bo zastanawiało mnie to. Ostatnio mnie ratowałeś w dyskusji. Przyjemnie mi się czyta twoje komentarze. Właśnie obstawiałem że coś związanego z nauką. Anyway....

Zaloguj się aby komentować