
Były prezydent Filipin Rodrigo Duterte pojawił się publicznie przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze po raz pierwszy od około 18 miesięcy. 81-letni Duterte uczestniczył w posiedzeniu przygotowawczym przed procesem, którego rozpoczęcie planowane jest na listopad.
Duterte jest oskarżony o zbrodnie przeciwko ludzkości związane z zabójstwami podczas jego kampanii antynarkotykowej, zarówno z okresu, gdy był burmistrzem Davao, jak i później prezydentem Filipin. Prokuratura ICC zarzuca mu odpowiedzialność za szeroko zakrojoną kampanię zabójstw. Duterte nie przyznaje się do winy.
Szacunki liczby ofiar różnią się znacznie: filipińska policja mówiła o ponad 6 tys. zabitych podczas operacji antynarkotykowych, podczas gdy organizacje praw człowieka i prokuratorzy wskazywali, że liczba ta mogła sięgać nawet 30 tys.
Duterte został zatrzymany na Filipinach w marcu 2025 r. i przekazany do Hagi. Jego prawnicy próbowali wcześniej podważyć jurysdykcję ICC oraz argumentowali, że jego stan zdrowia nie pozwala mu na udział w procesie, ale sąd odrzucił te argumenty i uznał, że może uczestniczyć w postępowaniu.
Filipiny wycofały się z ICC w 2019 r., ale Trybunał uznaje, że zachowuje jurysdykcję nad czynami popełnionymi w okresie, gdy kraj był stroną Statutu Rzymskiego, czyli do 16 marca 2019 r.
ICC wydał również nakaz aresztowania byłego szefa filipińskiej policji Ronalda dela Rosy, bliskiego współpracownika Duterte i jednego z głównych wykonawców wojny z narkotykami. Po majowym starciu i strzałach w budynku Senatu dela Rosa zniknął i nadal unika zatrzymania.
Równolegle córka Duterte, wiceprezydent Sara Duterte, stanęła przed Senatem w procesie impeachmentu. Zarzuty obejmują m.in. niewłaściwe wykorzystanie środków publicznych, niewyjaśniony majątek, korupcję i groźby wobec prezydenta Ferdinanda Marcosa Jr. Sara Duterte zaprzecza zarzutom
#wiadomosciswiat #filipiny #kryminalne #azja
