Byłem w czwartek na pogrzebie.
Dziwne to. Czlowiek biega, zalatwia, umartwia sie a potem hyc i jest proszkiem w ładnej puszce...
Byłem w czwartek na pogrzebie.
Dziwne to. Czlowiek biega, zalatwia, umartwia sie a potem hyc i jest proszkiem w ładnej puszce...
Zaloguj się aby komentować