Byłem odwieźć młodego do szkoły, miasto powiatowe. NIGDZIE od wczoraj nie było ani jednego pługu, NIGDZIE. A na moje osiedle to dojedzie może jutro.


Odśnieżyłem łopatą skrzyżowanie na stromej drodze obok domu i jedna jedyna osoba do mnie zagadała.


Sąsiadka się przyjebała, że rzucam jej śnieg pod ogrodzenie jej domu...

¯_(ツ)_/¯

Komentarze (4)

Kilka lat temu pług się zakopał w śniegu u mnie na ulicy. Potem przyjechał drugi, który też się zakopał. Stały tak pół dnia a potem jakoś ich odkopali.

Zaloguj się aby komentować