Bry,


Dawno mnie nie było na tagu, a przyszła duża dostawa herbat Już kilka próbowałem, ale taka Assam Brahmaputra była tak zwyczajna, że nie było o czym pisać. Co innego dzisiejszy bohater Tanyang Gongfu z zeszłorocznego, kwietniowego zbioru.


Czy będąc na diecie bezcukrowej brakuje mi czekolady? Jeszcze jak! Ratuję się, jak mogę. Nawet herbatą. Ta konkretna jest klasyfikowana, jako czarna. Po zaparzeniu (parzyłem przez 2 minuty w 95'C) herbata nabrała głębokiego ciemno-brązowego koloru. Zapach przypomina rozgrzaną czekoladę, a w smaku dominują ciemne akcenty. Jest czekolada, jest słód, jest ciemne piwo (porter), a jednocześnie czuć w tym pewną słodycz.


Na pewno jest to herbata nieoczywista. W ślepym teście pewnie ktoś by powiedział, że to jakiś aromatyzowany wynalazek, a to kultywar tanyang o charakterystycznym smaku i zapachu. Ode mnie leci rekomendacja, szczególnie na zimę!


#herbata

698619f0-1f9f-403c-b92c-cff2e26e014a
28827a18-b1db-47e0-964c-035ab4b14299

Komentarze (2)

Roark

Również polecam, z codziennych herbat Tanyang u mnie wygrywa zaraz po dobrych Lapsangach.

Earl_Grey_Blue

@Roark Lapsang też zakupiony

Zaloguj się aby komentować