Błogosławię zło na ekranie niebieskim

Mój intymny kontakt z istotą gatunku.

Widzę i osądzam, jak Stwórcy namiestnik,

Taniec śmierci, zdrady, gwałtu i rabunku.


W naturalnych barwach, w dowolnym języku,

Z dźwiękiem tak klarownym, jak klarnet Mozarta

Sięgam po wieczorną porcję krwi i krzyku

Stamtąd, gdzie akurat ginie trzystu Spartan.


Nie brak mi współczucia. Wzburzam się i wzruszam;

Stwierdzam z satysfakcją, że doznałem szoku;

Niby balon szlochu kształt zyskuje dusza

Łzawią mi paprochy uczuć w chłodnym oku.


A na co dzień, w życiu – przydarza się rzadko

Żeby rzecz, co wstrząsa – ujrzeć jak na dłoni.

A gdy już się uda świadkiem być wypadku –

Dźwięki ktoś zagłuszy, widok ktoś przysłoni.


Ekran zaś niebieski szczegóły powtarza

Krwiście bezlitosne zbliżenia w zwolnieniach,

Chociaż w każdej chwili może je wymazać

Palcem tknięty pilot – podczerwień sumienia.


Jacek #kaczmarski

4.2. #1995


https://youtu.be/uBc_WN7K3pE

#telewizja #instynktystadne #szuminformacyjny #poezjaspiewana #ballada #bardcore

Heheszki userbar

Komentarze (9)

@AdelbertVonBimberstein

miło mi, że jesteś.

Słuaj ziomek - jest sprawa Kieroniku.

Trochę mi teraz nie wypada po tak doniosłym songu dodać #codziennegotarzanboy

Czy mógłbyś wyjątkowo? 😁

Się wyrwałem jak debil z te poezjom

Wiecie że miałem okazję poznać Kaczmarskiego. Gdy byłem młodym człowiekiem nie wiem może z 9 lat miałem może troszkę więcej? Przyjechał do Świnoujścia, wynajmował pokój u sąsiadki i naprawiał gitarę. Później się dowiedziałem że to był Kaczmarski. Był z kolegą wydawało mi się że to byli studenci czy coś? Nie wiem czy nie próbował przez granicę czmychnąć? Często chodziliśmy do lasu pod granicę i oglądał tam często jak to wygląda? Na barana mnie nosił Takie wspomnienie.

Zaloguj się aby komentować