BEZ PRACY NIE MA KOŁACZY
part 12 - praca na taśmie
2018
#niemakolaczy
Po przepracowanych 4 miesiącach w call center i skończonej sesji postanowiłam zrobić sobie wakacje i na miesiąc wrócić do domu rodzinnego, a potem znów wrócić do Wrocławia i coś sobie dorobić bez stresu przed rozpoczęciem kolejnego semestru.
A więc znów szukałam czegoś na już i padło na zakład taśmowego pakowania kwiatów ciętych w folię. Co to był za kołchoz. Jak się dowiedziałam, że ludzie tam pracują po X lat to mnie zatkało. Cóż od razu rozsyłalam CVki po jakiś restauracjach, żeby wrócić do kelnerowania, bo jednak na tej pracy dało się najlepiej zarobić. No ale zanim udało się coś znaleźć, chodziłam 3 tygodnie na taśmę.
Praca na stająco 8h, wykonując powtarzalną czynność jak zaprogramowane robociki. Przyznam, że jestem wdzięczna postępowi, za to że właśnie takie powtarzalne i ogłupiające zajęcia są zastępowane przez maszyny, jak dla mnie to tortury nie tylko dla ciała ale szczególnie dla umysłu. Zresztą nie tylko sama powtarzalność zajęcia ryła beret, chyba gorsze od tego było coś w rodzaju radia, które odtwarzało w kółko kilka tych samych utworów, najbardziej rozwalał mnie dobór piosenki "Momona" Republiki. Szefunio wiedział jak motywować pracowników xd
Do dziś nie rozumiem jak można tak wyciskać ludzi jak cytryny. Praca była na prawdę ciężka, za najniższą krajową i śmieciowa umowa, zero benefitow, więc łaskawy pan zza biurka załatwił pracownikom przymusową bezpłatną 30 minutową przerwę. Gdyby nie ta przerwa to mogłabym zdążyć na autobus powrotny, a nie czekać po skończeniu pracy prawie godzinę na kolejny :((
Nie będę mówić o tym miejscu jakaś bardzo źle, bo w porównaniu do tego co słyszałam o pracy na taśmie u mnie w rodzinnym mieście, można było ze sobą rozmawiać w trakcie pracy, żeby jakaś sobie czas umilić. Mi to nie na wiele się przydało bo nie znam ukraińskiego, ale cieszę się że chociaż inne Panie miały taką możliwość. No i fajnie, że była klima, choć śmiem przypuszczać, że to bardziej chodziło o kwiaty niż komfort pracowników.
Na pewno wnioski z tej pracy wyniosłam. To że rynek pracy, może być dla wielu ludzi na tyle trudny, że nawet do pracy przy taśmie są skłonni poświęcić 1,5 h dojazdu w jedną stronę. Drugie, że nigdy nie kupię ciętych kwiatów w folii z marketu. Do dziś zastawiamy się jak szkodliwe były te śmierdzące nawozy w których stały te kwiaty.
Wracając podziwiam bardzo ale to bardzo ludzi, którzy pracują w takich miejscach, uważam że wymagana to gargantuicznego samozaparcia i ponadprzeciętnej odporności psychicznej.
To nad czym ubolewam to niestety powszechny problem jak pracodawcy mają zero szacunku do osób, które ta pracę wykonują i nawet nie płacą za dodatkową przerwę skoro nie muszą... Wiem wiem chodzi o zyski panie Areczku, inaczej firma upadnie.
Przyznam, że też zdziwiła mnie jedna rzecz. Nie od dziś wiadomo, że ładnym w życiu jest łatwiej i często sam wygląd potrafi sprawić, że ktoś z "zera" staje się milionerem. Dlatego nie wiem jak to się stało, że w tym zakładzie pracowała najpiękniejsza kobieta jaką w życiu widziałam. Znała dobrze polski więc nie powinno to być przeszkodą, żeby próbowała gdzieś choćby jako hostessa na jakiś burżujskich imprezach gdzie w jeden dzień zarobiłaby tyle co przez tydzień w tym zakładzie. Jak dla mnie to był sobowtór Evy Mendes, laska wyglądała jak wyjęta z Hollywood. No ale może też zbyt pochopnie to oceniam, była kierowniczką zmiany więc może płacą nie była taka zła.
Na zakończenie współpracy poszłam do managera tego zakładu i powiedziałam, że już więcej się nie zjawię. Była to zleceniowka więc w sumie mogłam po prostu już więcej nie przyjść ale chciałam być uprzejma i go o tym poinformować. Ten zapytał się "dlaczego" Myślałam, że w tym zakładzie to norma, że co chwilę ktoś odchodzi więc pytanie wydawało mi się retoryczne. No ale jak bym nie taka pipa jaką wtedy byłam to bym powiedziała co mi nie pasuje, a tak powiedziałam, że mam już coś lepszego.
Podsumowując fajnie że są miejsca pracy w których nikt od ciebie nic nie wymaga i zatrudnia od zaraz, ale z drugiej strony jest mi po prostu przykro jak właśnie tacy pracodawcy żerują na desperacji innych, ale coz po prostu taki jest świat im tańsza siła robocza tym większa produkcja
#pracbaza #praca
