Płaszczak. Sposób mówienia tego typa można porównać do księdza, który czuje się jakąś nadistotą. Jakimś świętym człowiekiem, który moralnie jest o kilka stopni wyżej w hierarchii moralności, wiedzy i patriotyzmu. A tak naprawdę jest tylko oślizgłym lachociągiem kaczora i wybitnym tępakiem.