Bardzo solidne źródło wiedzy.

Tomasz Rydelek.


Jeśli czytać coś o Iranie, to tylko od Tomka.


Iran potwierdził, że ajatollah Chamenei zginął wczoraj w izraelskim nalocie.


Chamenei miał 86 lat. Irańskie przywództwo polityczno-wojskowe zdawało sobie zatem sprawę, że żywot rahbara dobiega końca. Co nie znaczy, że wczorajsze wydarzenia nie są szokiem dla irańskiego establishmentu - w końcu Chamenei zginął pod izraelskimi bombami a nie ze starości.


Zgodnie z irańską konstytucją - do czasu wyboru nowego najwyższego przywódcy - władzę będzie tymczasowo sprawowała trzyosobowa rada. W jej skład wejdą:

1. Prezydent Masud Pezeszkian

2. Szef Sądownictwa Golam-Hosejn Mohseni-Eje'i

3. Fakih (uczony w piśmie), będący członkiem Rady Strażników. Ten trzeci członek nie jest obecnie znany, jego ma dopiero wskazać inny organ (Rada ds. Celowości).


//Warto odnotować, że nie wiemy czy Pezeszkian i Mohseni-Eje'i w ogóle żyją. Wczoraj, w rozmowie z NBC News, Abbas Aragczi (szef MSZ-u) mówił, że tak, żyją, ale tak samo twierdził, że żyje również Chamenei.


Nowego najwyższego przywódcę wybierze jeszcze inny organ - Zgromadzenie Ekspertów (88-członków). Nowy rahbar powinien zostać wybrany tak szybko jak to możliwe, ale z oczywistych powodów w obecnej sytuacji może to nieco potrwać.


Jednocześnie wydaje się, że z powodu trwającej wojny dużą, choć nieformalną, rolę w procesie tymczasowego zarządzania państwem, odegra Ali Laridżani - sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego (to ważny organ, w którym kształtowane są ogólne ramy irańskiej polityki zagranicznej). Izraelczycy próbowali wczoraj zabić Laridżaniego, ale ponieśli porażkę. Dzisiaj Laridżani pojawił się w irańskiej telewizji i mówił o tym jak będzie wyglądała kwestia sukcesji po śmierci rahbara i tymczasowe zarządzanie państwem.


Kto zostanie nowym najwyższym przywódcą? Giełda nazwisk działa od lat i przewinęło się przez nią całe multum kandydatów. Wymieniany był tutaj np. Mojtaba Chamenei (syn zabitego rahbara), Hassan Chomejni (wnuk pierwszego rahbara) czy chociażby Sadik Laridżani (brat Alego). Kandydatów jest sporo, ja osobiście nie chcę spekulować. Powiem tylko, że moim zdaniem sukcesja rodzinna (Chamenei/Chomejni) wydaje się mało prawdopodobna. Nie po to obalano Szacha, żeby urząd rahbara był dziedziczny. Na marginesie warto odnotować, że w poprzednich latach prowadzono spekulacje jakoby kwestia sukcesji została już rozstrzygnięta, a nowy rahbar już nieformalnie wskazany - nigdy nie było jednak na to większych dowodów.


Tymczasem Amerykanie zdają się bardzo zadowoleni z powodu zabicia Chameneiego. Trump w rozmowie z dziennikarzami stwierdził, że po śmierci rahbara wypracowanie porozumienia dyplomatycznego z Iranem powinno być łatwiejsze. To może wydawać się dziwne stwierdzenie - biorąc pod uwagę, że jeszcze wczoraj Trump chciał obalić Islamską Republikę - ale tak naprawdę nie powinno nas dziwić.


Tutaj trzeba wrócić do tego co pisałem wczoraj. Izrael jest zdeterminowany, żeby położyć kres Islamskiej Republice. Trump? Niekoniecznie. Jeśli koszty będą zbyt duże, Trump będzie próbował się wycofać. Zresztą oddam tutaj głos samemu Trumpowi, cytując co wczoraj powiedział portalowi Axios: „Mogę to ciągnąć i przejąć cały Iran, albo skończyć w dwa lub trzy dni i powiedzieć Irańczykom: "Do zobaczenia za kilka lat, jeśli zaczniecie odbudowywać [swoje programy nuklearne i rakietowe]".


Tymczasem w Iranie na ten moment brak oznak na rewolucję przeciwko Islamskiej Republice, której tak oczekują Amerykanie i Izraelczycy. Wczoraj na wieść o śmierci Chameneiego w niektórych irańskich miastach doszło do raczej ograniczonych aktów świętowania. Dzisiaj już jednak mamy na ulicach irańskich miast tysiące żałobników. Na ulice wyszli również szyici w Iraku, w Bagdadzie doszło do próby wdarcia się protestujących do tzw. Zielonej Strefy, na terenie której znajduje się ambasada USA. W pakistańskim Karaczi, gdzie również doszło do protestów, zaatakowano konsulat USA.


Na koniec nie chcę deprecjonować znaczenia zabicia ajatollaha Chameneiego, ale chciałbym zwrócić uwagę na jedną rzecz. Chamenei prowadził w ostatnich latach bardzo nieudolną politykę zagraniczną - co widać było zwłaszcza po 2023 r., gdy Hamas zaatakował Izrael, wywołując w konsekwencji de facto wielką konfrontację między siłami pro-irańskimi a Izraelem. Konfrontację, którą Chamenei nie potrafił zarządzać, tracąc sojusznika po sojuszniku (Nasrallah, Hanijja, Asad itd.). Chamenei był bowiem w dużej mierze bardzo zachowawczym przywódcą - co widać też np. w przypadku irańskiego programu nuklearnego, który był rozwijany, ale nigdy nie było politycznej zgody Chameneiego na konstrukcję bomby. Jeśli Islamska Republika wyjdzie obronną ręką z obecnej konfrontacji, to nowe "przywództwo polityczno-wojskowe kraju" może już nie być tak zachowawcze jak Chamenei.


PS Celowo piszę "przywództwo polityczno-wojskowe kraju" a nie "nowy rahbar", bo wydaje mi się że nowy rahbar nie będzie dysponował już aż tak dużą wład

zą jak Chamenei/Chomejni.


https://substack.com/home/post/p-189533903


#wojna #iran #usa #wiadomosciswiat

Komentarze (5)

Jesli prawda jest to, co podaja Zymianie czyli ze zajebali Chomeiniego w trakcie narady "przedwojennej" to jest bardziej niz pewne, ze zajebali tez cala iranska gorke. Wczorajsza odpowiedz rakietowa mogla byc po prostu wyjetym scenariuszem z szuflady na wypadek wojny. Rezim trzyma sie mocno. To widac po dzisiejszym dniu. Wczoraj wieczorem bylo troche radosci w narodzie ale najwidoczniej sytuacja wewnetrzna jest opanowana przez czapkoglowych.

Zaloguj się aby komentować