@Gromota Ponieważ banderyzm był jednocześnie antypolski i antyrosyjski, czyli był skierowany przeciwko dwóm ośrodkom, które przez ostatnie kilkaset lat zdominowały Ukrainę, to rozumiem go jako taki radykalny (i zbrodniczy) ruch niepodległościowy. Banderyzmem zacząłbym się przejmować dopiero wtedy, gdy wyznawcy Bandery przypomną sobie, że przed wojną marzyli o tym, aby odzyskać Przemyśl i Chełm. Na Ukrainie jest tyle do odbudowania, że nie wydaje mi się, aby przez najbliższe 2 dekady był czas na zajmowanie się takimi głupotami. A za 20 lat kultu Bandery może już nie być.
Czym innym jest rosyjski imperializm, ruski mir, czy jak Ty to tam nazywasz wielkorusyzm, bo nie chodzi w nim o pozbycie się tych, którzy chcą zdominować Rosjan w Rosji. W ruskim imperializmie chodzi o wiarę w ruskie mity, w ruską potęgę, w nieomylność cara, gdzie wrogami są wszyscy, którzy nie podzielają tej wiary. A jeśli mieszkają tuż obok to rodzi się pokusa, aby do nich pojechać i ich pozabijać, bo swoim istnieniem burzą spokój wyznawców wielkiej Rosji.
Porównałbym to do islamu, z jego wiarą w nieomylność, wyższość i ostateczność względem innych religii. Cechą wspólną muzułmanów i Rosjan na emigracji na zachodzie jest to, że czują się lepsi od europejczyków. W ogóle ich nie zastanawia, że musieli emigrować żeby żyć lepiej, więc może islam i ruski mir są skażone jakimiś błędami i patologiami.
Apostaci z islamu i wielkorusyzmu to zdrajcy godni śmierci. Czy coś grozi apostatom z banderyzmu?