Komentarze (5)

Oj tam, oj tam. Zdarzyło mi się nie przyjść do roboty i nikomu nic nie powiedzieć, bo jak się dorwałem do RDR2 to na początku miałem fazę na granie po kilkanaście godzin dziennie - po raz pierwszy od dobrych 15 lat.

W robocie nikt nawet nie zauważył, że mnie nie ma

Ale z drugiej strony zdarzyło mi się raz w swoje urodziny przyjść deko najebanym do roboty, bo awaria była i gmach bez neta.

@Jim_Morrison Awarię usunąłem. Po wszystkim zdążyłem się jeszcze rozciągnąć na kanapie u dyrektora w gabinecie, popierdzielić z nim o głupotach i w spokoju wrócić do domu. Tyle pamiętam A pracuję tam do dziś.

Zaloguj się aby komentować