#adhddoroslych #czachakipi #wqrw #pierdola
Byłem wczoraj na rowerze w Berlinie Grünewald. Fajna miejscówka Wielka polać lasu poprzedzielana co chwilę ścieżkami. Raz z górki raz pod. Ogólnie bomba sprawa. Pojeździł poskakał jak potrafi, wyżył się, zmęczył i wyszalał.
Wróciliśmy pod auto z bratem.... Klucza Niet. Sqrkowaniec wyskoczył gdzieś z kieszeni ( zapinanej) albo z plecaka. No wqrzylem się okropnie oczywiście na siebie. Zamiast do autka i na jakiś obiadek, to w stresie komunikacja z rowerkami. Brat wysiadł wcześniej, ja pojechałem dalej parę stacji.
Siedzę i myślę o tych kluczach. Mam zapas, ale zaraz muszę ładować się do fury i z żoną podjechać na drugi koniec. I tak się tym kluczem zafiksowałem, że wstając z miejsca i wysiadając, nie wziąłem plecaka z rękawiczkami an rower, okularami, kluczami do domu i innymi pierdołami.
No qrczeee pieczone. Czy ja rzeczywiście jestem taką pi⁎⁎⁎⁎lą saską, że gubię wszystko i nic nie ogarniam? Nadałem do berlińskiej komunikacji o sytuacji i czekam na odp. Na pewno będzie lipa, a przynajmniej nasilający się we mnie pesymizm, mi tak podpowiada.
Ahhhhh złość do kwadratu. ... Była wczoraj, dziś już lekko przeszło, ale dam wam radę. Jak nie ogarnia się, co się dzieje dookoła, to nie walcie do tego 3 wiader. Bo to nie pomaga...