Komentarze (5)

Kiedyś czekałem z chorym kotem 1h 20min na zamówiony Uber pets, żeby dojechać do weterynarza po przeciwnej stronie Wrocławia. W tym czasie dwóch kierowców odwołało przyjazd. Na wizytę, oczywiście, nie zdążyłem. Mieszkam blisko centrum, nie jakieś przedmieścia.

Ojoj, biedne ubermany. Oni mogą odrzucać kursy jak chcą, odwoływać przejazd w ostatniej chwili albo przystawać po drodze na kebsa (raz mi się tak zdarzyło), ale to Areczek zły, bo raz odwołał przejazd

Zaloguj się aby komentować