Komentarze (5)
@Dudleus Jak cię "dziabnął" ?! Pierwsza rzecz to to,że z kotem trzeba ostrożnie i nic wbrew jego woli. Jak fuczy i szczerzy kły to nie brać na ręce. Z drugiej strony jak robisz mu za "kocią mamę" to może cię owszem ugryźć albo wbić pazurki więc trzeba sierściaczka uczyć dystansu ale i wiedzieć gdzie głaskać (raczej nie po brzuchu, delikatnie pod gardłem albo głowa - tylko uszu nie ruszać). Z pazurkami u odprężonego kota to jest standard,więc grube ciuchy jakby co to podstawa.
Noszenie kota - niech "się na ciebie wspina" albo jakieś oparcie dla łap - brzuch to tkanki miękkie. Można niby "za kark" ale nie wiem gdzie niby za futro łapać i wolę nie próbować. Zależy od kota,mi stara kotka wyskakuje prawie jak piratowi małpa na ramię. Tylko na selfiaka się nie nadaje bo po co fotografować koci tyłek.
Przyznam z dumą,że mnie koty w miarę chyba lubią
Raz wychowaliśmy z byłą kobietą kotka od małego. Był jeszcze ślepy jak porzuciła go matka, jakoś wyrósł z dobrą opieką naszą i weterynarza, a nie rozstawał się z nami przez dobre kilka tygodni bo był to zjebany czas kwarantanny i tym podobnych. Był związany z nami niemal jak pies, wspaniałe uczucie kiedy kot wskakuje na ciebie gdy go wołasz 😊 a drapnac też mu się zdarzyło lecz to ewidentnie w celach rozwojowych jak był jeszcze mały.
Zaloguj się aby komentować

