867 + 1 = 868
Prywatny licznik: 13+1=14
Tytuł: Chłopiec
Autor: Fernando Aramburu
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Sonia Draga
Format: książka papierowa
ISBN: 9788382309607
Liczba stron: 240
Ocena: 9/10
Jedna z dwóch świeżych książek z mojej półki, których głównym tematem jest przeżywanie tragedii. Obie powieści znakomite, obie ujmujące temat od zupełnie innej strony.
Pierwsza to powieść hiszpańskiego (baskijskiego) autora, znanego mi już wcześniej ze znakomitej Patrii. Już na samym wstępie wiadomo co się stało - w 1980 roku w mieście Ortuella wybuch gazu w szkole doprowadza do śmierci m.in . kilkudziesięciu dzieci. Wśród ofiar znajdował się przede wszystkim (z punktu widzenia powieści) Nico. No kolejnych stronach powieści widzimy jak fakt ten zmienia (bądź praktycznie nie zmienia) życia bliskich chłopca: rodziców Mariaje i José Miguela oraz dziadka Nicasio.
Autor w sposób fenomenalny obrazuje jak różne potrafimy mieć podejścia do takich tragicznych wydarzeń i jak sobie z nimi radzimy: od prób szukania znaków tego, że rzeczywistości można było uniknąć i obwiniania się, że tego się nie zrobiło, przez próbę schowania się przed światem, ucieczkę przed problemem "do przodu" czy schowanie problemów do wnętrza swojej głowy i udawania przed całym światem, że nie ma już problemu, aż po próbę okłamywania samego siebie, że przecież nic się nie wydarzyło i chęć zostania w świecie sprzed tragedii. Autor delikatnie wskazuje również na to, co mogło stać za takim, a nie innym podejściem do tragicznych wydarzeń, wracając do niektórych tematów w przeszłości - na szczęście nie gubi tym samym głównej historii. Historii, która z czasem zaczyna przypominać sobie o trudnych decyzjach z przeszłości, w wyniku czego trzeba jeszcze dodatkowo zmagać się z ich bieżącymi konsekwencjami. Happy endu tu nie znajdziemy, ale na końcu każdego ciemnego tunelu znajduje się wyjście - do jakiego świata będzie to wyjście, to już zupełnie inna sprawa (i tyle, by niczego nie zaspoilerować).
Czymś, co mnie bardzo ujęło w książce była jej bardzo duża bezpośredniość. Od samego początku wiemy co i jak, autor pisze bardzo rzeczowo i konkretnie, z reguły wygląda to na narrację z punktu widzenia matki dziecka (acz czasem się to zmienia), wszystko to na bazie faktycznego wydarzenia z Kraju Basków z 1980 roku. Jedynym, co mnie w książce kłuło w oczy to fragmenty (które autor sam w swojej przedmowie wytknął, że mu średnio pasowały, ale jak je usunął to czuł, że książka jest niepełna, więc je zostawił) zapisane kursywą, w których książka zyskuje samoświadomość i dopowiada to, czego bohaterzy pismem autora nie ujęli. Nie jestem tego fanem, w miarę czytania nabrałem trochę docenienia ich, ale dalej wolałbym by było to zrobione jakoś inaczej i lepiej.
Podsumowując - absolutna polecajka, znakomita książka!
PS. Na dodatek piękna okładka, idealnie pasująca do treści
#bookmeter #ksiazki
#owcacontent
