7 815,60 + 15,20 + 21,37 = 7 852,17


Plany były trochę inne, pobudka ustawiona wcześniej - ale najwyraźniej organizm się swego domagał i po położeniu się o 1:30 nie szło wstać na czas i obudziłem się o 6 Nie ma tego złego, wypiłem sobie kawusię z żoną, kwiatki wręczyłem, buziaka dałem, zlecenie na zakupy wziąłem - i ekstremalnie późno, o 8:00, wybiegłem w trasę

Dziś stwierdziłem, że absolutnie się nie spieszę i lecę na pełnym chillu - i pewnie dlatego wyszedł mi najszybszy papaton w tym roku xD


Tym razem wybrałem alternatywną trasę - omijając Zalew Nowohucki, przeleciałem przez las i w końcu wypróbowałem nową drogę rowerową. Potem Lasek Mogilski i hyc! przez Wisłę, by przelecieć ścieżką po południowej stronie. Lubię tamtędy tuptać, człowiek się czuje ciut bliżej natury, jest wybieg dla koni, jest bocianie gniazdo (póki co puste), jest o kilometr dłużej i w ogóle fajnie Z racji późnej pory spory tłok - na tych 5 kilometrach spotkałem 8 biegaczy, 7 rowerzystów i czwórkę pieszych


Potem znowu przeleciałem przez Wisłę i doleciałem do jedynej w okolicy piekarni czynnej w niedzielę - oczywiście taka Ą-E-D⁎⁎a-Drewno Mają przepyszne słodkości i fajne "kraftowe" pieczywo. Ceny adekwatne, ale raz na jakiś czas można zaszaleć Trochę się naczekałem, bo przede mną jakaś pani wykupiła pół cukierni, zdążyła się zrobić za mną kolejka na 10 osób xD


Stamtąd już zaledwie 4 km z hakiem do domu, po drodze chwila nacieszenia oczu widokiem odmarzającego z wolna Stawu przy Kaczeńcowej i na koniec wspinaczka w znoju na moje wzgórze.


W domu lekki ochrzan że mogłem wrócić wcześniej, a następnie zeżarty caluteńki arbuz mini, wczoraj kupiłem w biedrze i to był strzał w dziesiątkę bo był ARCYPRZEPYSZNY


Miłej niedzieli! A wszystkim Paniom wszelkiego co dobre!


#sztafeta #bieganie #2137

914a3f62-3c9b-46b6-bedc-308252ea4b28

Komentarze (1)

Zaloguj się aby komentować