7 093,92 + 1,32 + 23,20 + 1,66 = 7 120,10

Dziś Festiwal Zapierdolu, Błota i Uśmiechu - czyli finałowy bieg XIV edycji Grand Prix Krakowa w Biegach Górskich 😃

Od paru dni było wiadomo, że będzie wiosenna aura. Ale sama aura to nie wszystko - w Lasku Wolskim, który jeszcze tydzień temu był zasypany śniegiem, wszystko topnieje zauważalnie wolniej niż na otwartej przestrzeni, a lodowisko zamienia się miejscami w błotnistą breję i jest nie tylko ślisko, ale i lepko xD Już samo podejście z biura zawodów na linię startu uświadomiło, z czym trzeba się będzie zmierzyć. W sumie nie było jakoś tragicznie, ale w stałych miejscach błota było tak dużo, że żaden bieżnik nie był w stanie uratować człowieka przed poślizgiem. Jakimś cudem ani razu się nie wypieprzyłem (a na moich żółciutkich ciuchach byłoby pięknie widać), choć parę razy było bardzo blisko 🙃 Przy mnie gość tak się wyłożył na słynnej polance, że aż fotograf który był obok serdecznie mu dziękował xD Na tej polance sam byłem w podbramkowej sytuacji - pod koniec zbiegu bieżnik wypełnił się błotem i leciałem półślizgiem, bez jakiejkolwiek możliwości manewru czy hamowania 😱Szczęśliwie przeleciałem między ludźmi i wyhamowałem pod górkę 😅

Generalnie bieg mi wyszedł przeciętny, co nie znaczy że zły. Zresztą mam na to dość wywalone, co za różnica czy będę w 1/3 stawki, w połowie 😉Tym razem open 77 na 131.

I do Lasku Wolskiego wrócę pewnie dopiero w listopadzie

Miłego wieczoru! ♥️

#sztafeta #bieganie

9836addf-760e-4b0b-bd47-01d2ae7ef5bd

Komentarze (4)

"Jakimś cudem ani razu się nie wypieprzyłem"

@enron Wow, jesteś wielki. Ja się wyjebałem po samym opisie tego z czym musiałeś się zmagać.

Trzy razy się wyjebałem

A siedzę

Piona za uśmieszek

@vredo po kuracji karcherem już tylko muszę je porządnie wyszorować 😉 Nie mogę z tym zwlekać, bo być może poczekają rok do kolejnego użycia 😂

Zaloguj się aby komentować