671 + 1 = 672


Tytuł: Rytm Wojny, część 1

Autor: Brandon Sanderson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: ebook

Liczba stron: 656

Ocena: 6/10


Sanderson nie umie w wybitność.

Zdecydowanie problemem jest takie wykreowanie postaci aby była mądra- nie w konstrukcji świata- ale dla czytelnika.

Robi to w najgorszy sposób- stawiając bohatera obok innej postaci i ogłupiając ją.

Z resztą to grzech większości bohaterów u Sandersona: Jasnah to wydmuszka- o jej inteligencji świadczy tylko to, że inni mają o niej takie zdanie. Navani błaznuje- przez co tysiącletnie istoty mają wydawać się omnipotentne.

I co u Brandona charakterystyczne u mnie- foreshadowing: dzieje się dokładnie to o czym "napomina" na początku powieści, więc znając jeden lub dwa tytuły, zawiedziemy się brakiem zaskoczenia.

No i cała "technologia i nauka"- czytając miałem wrażenie, że to jakieś fanwiki opisujące system tworzenia składników w nawet nie jakimś wybitnym RPG.

W tej części (traktuję oba tomy jako jedność) chyba najbardziej widać questową konstrukcję fabuły.


#bookmeter #adelbertczyta

2f951bb0-79be-4352-b9ef-3ca63b191006

Komentarze (2)

@AdelbertVonBimberstein dla mnie jednym z nielicznych naprawdę fajnych momentów była końcowa walka Kaladina. Wreszcie odpięte wrotki.


W 1 tomie męczyłem się strasznie. Zwłaszcza, że Sanderson po Dawcy Przysięgi, w ogóle nie umie trzymać języka za zębami i zaskoczyć czytelnika. Musi mu dokładnie rozrysować co i kiedy się wydarzy.


Jak tu dałeś 6, to ciekawe co byś dał ostatniemu tomowi. XD

Zaloguj się aby komentować