493 + 1 = 494
Tytuł: Cień w ukryciu
Autor: Glen Cook
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Parlando
Format: audiobook
Ocena: 8/10
Czas trwania: 11h 27m
Czytał: Robert Jarociński
"Wierzę, że istnieją dwie strony: nasza i ich, a o tym kto jest dobry, a kto zły decydują po fakcie ci, którzy przeżyją."
Część druga cyklu Czarna Kompania wciągnęła mnie od buta. @Cerber108 dobrze gadał, że będzie lepiej. Wydaje mi się, że przede wszystkim warsztat Cooka ewoluował. Stylistyka pozostała wciąż surowa, ale wejście w drugą część opowieści było łatwiejsze, gdyż fabuła była mniej chaotyczna i niedopowiedziana, a rozdziały krótsze i podzielone pomiędzy dwiema różnymi perspektywami. W efekcie lektura okazała się znacznie bardziej angażująca. Ponadto autor zaczął za pośrednictwem komentarzy kronikarza wyjaśniać pewne wydarzenia historyczne i ponownie doprawił całość czarnym humorem.
Pierwszy wątek, napisany w pierwszej osobie, podobnie jak w poprzedniej części, przedstawiał punkt widzenia Konowała i opisywał losy Czarnej Kompanii. Wyraźniej zostały naszkicowane więzi pomiędzy poszczególnymi członkami zawiązane przez lata wspólnych wojen i trudności. Lepiej dało się wyczuć panujące wśród nich nastroje: zmęczenie, upadek morale i wątpliwości dotyczące ich udziału w całym przedsięwzięciu.
Drugi wątek, przedstawiony z perspektywy trzecioosobowej, dotyczył dalszych losów Kruka i przede wszystkim oberżysty-przegrywa - Marona Szopy. Historia tego drugiego okazała się najmocniejszym elementem książki i w wielu aspektach przypominała tragiczne, mroczne i moralnie szare motywy typowe dla Wiedźmina.
Wracając zaś do Kruka i mojego skojarzenia z postacią z Gothica o tym samym imieniu, to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nie tylko ta postać, ale ogólna bezwzględność uniwersum Czarnej Kompanii mogła być inspiracją dla świata gry.
"Ktoś przynajmniej umarł tak jak chciał."
#bookmeter #ksiazki
