41 293,14 + 12,13 + 9,11 + 27,31 = 41 341,69


Nie grozi Ci przemarznięcie, jeśli rozgrzeje Cię uśmiech


Dziś taki jakby #papaton - liczby się zgadzają, a kolejność to już szczegół xD

Ostatnie dni na luzie, wczoraj nawet musiałem skrócić bieg bo koszmarnie zaspałem. Ale dzisiaj już obudziłem się tak jak należy (no dobra, i tak trochę zaspałem), ale kwadrans przed 6 rano udało się wystartować. Cudne warunki - czarna noc, na termometrze -6°C i jedyny ładny poranek w tym tygodniu


Tym razem chciałem zaliczyć jak największy kawałek S7 - ostatni dzwonek, za tydzień otwarcie trasy Marzył mi się cały fragment aż do Widomej - ale to jest 17 km w jedną stronę, co by oznaczało że musiałbym lecieć w obie strony po jednym śladzie (no me gusta) i razem z dobiegiem do łącznicy S52-S7 wychodzi z tego dystans maratonu, który pewnie bym spokojnie zaliczył ale nie lubię zbyt późno wracać na śniadanie Poza tym kto to widział maratony biegać...


Było przefajnie. Na samej S7 zaliczone 8 km aż do węzła Łuczyce, nie spotkałem żywego ducha po drodze. Biegło mi się bardzo dobrze, tempo cały czas w okolicy 5 min/km. Cała trasa bardzo przyjemna, niewiele przewyższeń (360m) i fajnie rozłożone podbiegi i zbiegi. Dobiegłem do domu i w zasadzie mógłbym znowu gdzieś pobiec, zero zmęczenia


Miłego dnia, cudnej soboty i wspaniałego weekendu!


#sztafeta  #bieganie #2137

d34a0f93-9fe6-4545-9f69-b9da6e0aa9d0

Komentarze (5)

Zaloguj się aby komentować