Dobrze, że to jednorazowy przypadek, mi osobiście się spodobały longi przy niskim tętnie, ale to kwestia wytrenowania. Takie treningi tlenowe trwające 60-90 minut bardzo ładnie bazę biegową budują, tylko na to potrzebujesz sporo czasu. Jak tą adaptację masz to wtedy już Ci dłuższe dystanse nie są straszne + można rzeźbić siłę biegową, szybkość czy akcenty
@pluszowy_zergling nie rozumiem połowy rzeczy, o których piszesz
Generalnie ja z tym tętnem mam trochę dziwnie, bo od początku nie byłem w stanie, nawet biegnąc suuuuper wolno, utrzymać go w tej 2 czy 3 strefie, tak jak wszędzie czytałem że jest niby najlepiej. A dodatkowo wtedy częściej mnie coś bolało podczas biegu. Więc zasadniczo biegnę tak żeby nie dostać kolki i żeby mi starczyło siły, a resztą na ten moment się nie przejmuję
Teoretycznie póki masz energię to możesz tak tuptać w tej 2 strefie w nieskończoność, Ja potwierdzam, tak zrobiłem w tym roku 6 treningowych półmaratonów, gdy czułem się fajno
Ja sobie obserwuję różnych biegaczy, czasem testuję sobie ich ćwiczenia z siłowni i sprawdzam, czy mi to poprawia moje własne biegi, dobre ćwiczonka warto zapamiętać, teraz biorę na tapet Stephena Sculliona akurat: